- Nie - burknąłem. Odwróciłem się do niej tyłem i zacząłem rozglądać się po okolicy.
Na niebie nie było żadnej chmurki, wiatr mierzwił mi lekko grzywę, a słońce piekło niemiłosiernie. Musiałem zmrużyć oczy.
- Długo jeszcze? - westchnąłem zrezygnowany. Odpowiedziało mi ciche warknięcie. Świetnie, to sobie tu jeszcze posiedzę. Ułożyłem się wygodnie w jakimś cieniu i dosłownie na chwilkę zamknąłem oczy...
<Shaunee?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz