Potrząsnąłem głową, zmroziłem ją wzrokiem i podszedłem bliżej.
- Słuchaj, nie próbuj na mnie tych swoich żałosnych sztuczek. - Syknąłem. Lwica natychmiast spoważniała. - Jeśli chcesz sobie żartować to droga wolna, ale idź z tym to mojej siostrzyczki. Tej lepszej, tej dobrej i tej kochającej, a dla twojej wiadomości to ja jestem ten zły.
- Nie wyglądasz na złego. - Powiedziała nieśmiało.
- To dobrze, że nie słyszysz moich myśli, nie wiesz co działo się przedtem, zmieniłabyś o mnie zdanie.
- Możliwe. - Zmarszczyłem brwi. Lwica nawet się nie zdenerwowała moim wybuchem.
- Dobra, to dołączasz do stada? - spytałem.
<Shaunee?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz