Udałam, że odetchnęłam z ulgą. Lew spojrzał na mnie z politowaniem.
-Więc przy tobie mogę być wredną jędzą, a przy twojej siostrze słodkim koteczkiem?-zapytałam. Lost zaśmiał się.
-Tak, właśnie tak-odparł. Wywróciłam oczami. Szliśmy dalej. Po chwili ujrzałam stadko zebr. Prędko wypatrzyłam najmniejszą sztukę i zaatakowałam ją. Reszta uciekła.
-Myślałem, że idziemy do Vivianne-powiedział Lost, unosząc brwi. Wzruszyłam ramionami.
-Przerwałeś mi posiłek-powiedziałam i zabrałam się do jedzenia. Lew stał, niecierpliwie przebierając łapami.
-Chcesz trochę?-zapytałam, lekko zirytowana.
<Lost?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz